0 Comments

Firmy wplątane w karuzele VAT nie będą chronione przed fiskusem. MF wycofało się z kodeksu należytej staranności.

Przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą oszustów i zostali wkręceni w karuzele VAT, nie będą chronieni przed fiskusem. Resort finansów przez wiele miesięcy obiecywał stworzenie kodeksu należytej staranności VAT. Powstały tylko wytyczne dla skarbówki. Jak zwykle skarbówka ma pełną dowolność. Moim zdaniem stawiając komuś zarzut dotyczący ‘należytej staranności’ powinna wskazać, co w tym wypadku należało zrobić, żeby takiej sytuacji uniknąć. Wymagałoby to jednak od pań urzędniczek umiejętności myślenia, a nie tylko czytania instrukcji z paragrafami. Niejednokrotnie nie dałoby się nawet właściwego postępowania wskazać i co wtedy? Czy należałoby wówczas odstąpić od nakładania kary? Przecież byłaby to strata dla budżetu. Skarbówka stoi na stanowisku, że ‘winien czy nie, ktoś zapłacić musi -najlepiej z odsetkami’.
Jak wskazuje “Puls Biznesu”, kodeks należytej staranności VAT miał zawierać listę czynności, których wykonanie gwarantowałoby firmom, że skarbówka nie zakwestionuje im zwrotu czy odliczenia podatku VAT. Jeżeli oczywiście nieświadomie wplątały się w transakcje z oszustem. Gdyby były niezależne sądy , to wprowadzane regulacje, czy “wytyczne” nie miałyby większego znaczenia, bo na gruncie obowiązującego prawa byłyby nie do obronienia, ale … sytuacja się zmieniła. Niektóre regulacje są nawet niekonstytucyjne i niestety należy się też liczyć z wyrokami “na zamówienie”. Ale tak sobie wybrał suweren i tak teraz ma to co wybrał

Gazeta podkreśla, że kierowane przez Teresę Czerwińską ministerstwo zarzuciło projekt kodeksu, ponieważ doszło do wniosku, że kodeks może być instrukcją dla oszustów, jak nie płacić podatku. Od samego początku nie wierzyłem, że wprowadzą przepisy, których spełnienie przez podatnika chroniłoby go rzędu karami. Nasz system prawa podatkowego stoi na fundamencie niezrozumiałego, zagmatwanego, niespójnego, nieuczciwego prawa. Ustanowienie takich zmian zwalniajaecych podatnika z odpowiedzialności ten fundament mocno by nadwątliło. To jest niemożliwe, od przynajmniej czasów rozbiorowych głównym zadaniem urzędnika państwowego a w szególności skarbowego był gnębić do upadłego zwykłego Kowalskiego. Tak było za czasów zaborów, tak było za okupacji, tak było w PRLu i tak ma być teraz. Tu się nic nie zmienia. Władza w Polsce nienawidzi swoich obywateli i musi ich gnębić.