0 Comments

z lat zebranych doświadczeń we wspólpracy będąc po stronie Wykonawczej jak i później po stronie Inwestorskiej.  W kryzysie nie przebiera się w zleceniach tylko walczy o każde, niezależnie od wielkości zysku, a nawet na granicy kosztów choćby po to żeby zapewnić pracę ludziom. Słusznie zauważył HTW, że temat ma ponad rok i jest już nieaktualny, ja jako inwestor jednak twierdzę, że nie był aktualny nawet w momencie jego założenia. Co najwyżej zaistniało w budownictwie lekkie pogorszenie koniunktury, ale w żadnym przypadku nie kryzys. Oczywiście mam na myśli budownictwo mieszkaniowe, nie wypowiadam się na temat dużych inwestycji. ”Kryzys” jest w głowach… wmówiony ciągłym powtarzaniu w mediach. Dzięki temu właściciele firm nie muszą np podwyższać wypłat… bo “kryzys”  :lol:. PKB ciągle rośnie (mało bo mało ale jest trend wzrostowy), masowo budowane są drogi, mieszkania, infrastruktura etc… powstają nowe fabryki (kto inwestuje gigantyczne pieniądze w “kryzysie”

A gdzie ja napisałem że nie szanuję pracowników czy im nie płacę? Tak samo nigdzie nie napisałęm że klepię biedę… czy zbieram patałachów spod budy z piwem…

Nie czaruj że fundujesz ludziom miejsca pracy gdy zwyczajnie tej pracy nie ma i dopłacasz do interesu. Masz firmę po to by generować zyski i niestety gdy warunki ekonomiczne są kiepskie trzeba ludzi zwolnić aby samemu nie pójść na dno… Chyba że jesteś samobójcą i fundujesz zatrudnionym pracownikom pensje z własnej kiesy w co zwyczajnie nie wierzę.

Mam wrażenie że absolutnie nie zrozumiałeś treści postu który uprzednio zamieściłem… tak więc przeczytaj go jeszcze raz i zrozum co tam napisałem.

Poważna firma nie jest od “zapewniania ludziom pracy” tylko od generowania zysków – przy braku zleceń zwyczajnie ludzi się zwalnia lub wysyła na darmowe urlopy. Powtarzam jeszcze raz – gdybyśmy mieli do czynienia z prawdziwym kryzysem (a nie wmówionym przez media) to by firmy w budowlance padały jak muchy – zaczynając od malutkich zajmujących się wznoszeniem domków jednorodzinnych po duże molochy. Jeżeli tak nie jest – a nie słychać aby jakiś koncern w polsce zwinął manatki to nie ma mowy o “kryzysie”.

Firmy mają zlecenia, zatrudniają ludzi wiec gdzie ten “kryzys”?
Jedyne co mozna zauwazyc to przystopowanie z wielkiego bumu który mial miejsce po wejściu PL do UE oraz masowej emigracji dzięki której bardzo gwałtownie ruszyła budowlanka głównie jednorodzinna (wraz z przysyłanymi funtami czy euro). Tylko czy ktoś myślał że taki szał (bo tylko tak można to nazwać) będzie trwać wiecznie?
A przyznam Panu że też kiedyś miałem podobny problem przy dokładnie podobnym zakresie stad wnioski.
To że znalazł Pan wykonawcę to była oczywiście kwestia czasu i kosztów jakie ma przy swojej działalności wykonawca.