0 Comments

‚od kilku miesięcy zajmujemy się rozgryzaniem tej jednej jedynej osoby (wszystko inne traktując jako pochodną). Co myśli, kiedy mówi? Czy mówi to, co myśli? Co mówią jego słowa, a co mówi jego milczenie? Czy gdy nie wstaje, to nie wstaje, czy tylko nie zauważył, że powinien wstać? Przebiegły strateg, sprytny taktyk, czy może tylko kapryśny wódz, podejmujący decyzje ad hoc, z nakazu chwili i aktualnych warunków? Tylko w satrapii tropi się sensy wypowiedzi aż do trzeciego ich dna, tylko w satrapii byle słowo nabiera megaznaczeń, a przypadkowy gest staje się wskazówką albo i rozkazem.’

Jeśli dziś dzień flagi był, jak zapodajesz, anumliku, to donoszę, że mnie żadne flagi poza morskim kodem flagowym nie tego. Zbrzydziłem sobie wszystkie patetyczne konwencje – poza „dzień dobry”, „do widzenia”, „dziękuję”, „przepraszam”.

Czyli jesteśmy w trakcie odcinania się od „korupcyjnego podloza, postkomunistycznych zlogow , sitw i ukladow”.
W imię ojca i syna wybiła godzina. Nie będzie korupcyjnego, czyli państwowego, podłoża, np. pierdzistołkowych urzędów dla krewnych i znajomych, TV, KGHM, stadnin, kopalni, wiosek, miast, powiatów, a nawet województw – dobra zmiana będzie siać dobro Warszawa pomiary wentylacji na księżycu. Bo tu na ziemi człowiek, jak widać od czasów Jezusa i starszych, istotą mało zmienną jest: grabie, jak grabiły do siebie, tak grabią. I tę konieczność, powiadasz, zauważyli WYBITNI politolodzy. Gratuluję głębi poznania i rozumowania wybitnym i Tobie. Kiedyś takie rozumowanie nazywało się „utopią”.
Dziś w czasie rowerowania widziałem sporo blaszaków z flagami właśnie (ale było ich znacznie mniej niż tych bez flag, wychodzi więc, że w pewnych obszarach zabudowanych trzeźwości więcej jest niż nietrzeźwości). Myślałem, że nielicznym odbiło z okazji 1. lub 3. Maja, a tu, patrzcie państwo: dzień flagi, a nawet Dzień Flagi. „Flaga” jest blisko „flacha”, więc bardzo mnie ciekawi motywacja na przykład durnia z bloku naprzeciwko, który motorem harlejowej urody jeździ z flagą cały rok. A nawet jak ten traktor stoi przed blokiem dzień i noc, to też z flagą. Zastanawiałem się nawet, czy gość nie ma alzheimera i flaga musi mu przypominać, w jakim państwie jest, bo nie pamięta. Ten alzheimer jest zaraźliwy: dziś niemal wszyscy blaszakowcy z biało-czerwonymi flagami mieli na nich napis „POLSKA”, a nad napisem orzeł biały na czerwonym tle. Bardzo mi brakowało na flagach dla pełnej orientacji, gdzie jesteśmy, wizerunku kilkakrotnego króla Polski Jezusa z wytryskującym z piersi czymś białym i czerwonym oraz odwiecznej królowej Polski, oczywiście, dziewicy. Jak przypominać, to przypominać. Jako niepatetyczny wiem, że smarowanie flagi jakimiś malunkami, napisami jest wykroczeniem, ale to tak samo jak z krzyżami w miejscach drogowych straceń – są wykroczeniem, na które władza ręki nie podniesie. W Polsce niejedno prawo jest kpiną z prawa. Co unaocznia świetnie zaprezentowany przez pana Jacka zawodnik, który jest i prawem, i kpiną.
Dlaczego tak sie dzieje?
‚Najwyraźniej dla wielu ludzi w Polsce to nie jest żaden problem. Lubią mieć pana. On im wreszcie powie, jak mają żyć i co jest dla nich ważne, co jest patriotyzmem, a co zdradą. Skoro w istocie nikt nie wie, czego chce i co planuje wódz, najlepiej jest jego słowom przypisywać intencje, które nam samym są w danej chwili najbliższe.’